Współczesny romans : najlepsze książki w gatunku
168.4k
497
0
Usłyszawszy twój głos po raz pierwszy, zakochałam się… właśnie w nim. Śnił mi się nocami i nie opuszczał moich myśli. Szkoda, że taki chłopak jak ty nie jest pozbawiony kobiecej uwagi i nigdy nie spojrzy na mnie tak, jak bym tego chciała. Ale wszystko się zmieni, gdy zaczniemy ściśle współpracować. Poznam cię lepiej, a ty zrozumiesz, jaka głęboka jest moja dusza. To będzie moja pierwsza szczera miłość. Nie będę mogła żyć bez ciebie i twojego głosu. A ty powiesz, że jestem twoją inspiracją. Zanurzymy się w tych uczuciach po uszy. Będziemy nimi oddychać… Nasza historia powinna mieć szczęśliwe zakończenie… Ale czy tak będzie? I ile prób będziemy musieli przejść, aby w końcu zostać razem?
Zakończone
513k
1.8k
0
Świat Stefhany Davis zamienia się w chaos, gdy dowiaduje się, że nie może zajść w ciążę. Jej mąż, Oliver Wess, zagubiony we własnym pragnieniu posiadania dziecka, postanawia ją opuścić, bo u jej boku nigdy nie spełni swojego marzenia, niszcząc tym samym wszystko, co kiedyś razem zbudowali. Po bolesnym rozstaniu zostaje sama ze złamanym sercem, aż spotyka ponownie mężczyznę, który kiedyś tak bardzo przyciągnął jej uwagę i którego myślała, że nigdy więcej nie zobaczy. Patrick, przyjaciel jej byłego męża, rozpala w niej coś, czemu nie potrafi się oprzeć. Był zbyt niebezpiecznym mężczyzną. Jej serce i moralność będą walczyć między oddaleniem się od niego a poddaniem się. Czy zdoła zdobyć jej złamane serce? Czy uda im się pokonać wszystkie przeszkody, które się pojawią? Registro DNDA 10-1161-233
Zakończone
870.6k
2.4k
0
– Otwórz drzwi. Chcę wyjść! – mówię. – Nie! – odcina. – Alexie, chcę wyjść! Otwórz, proszę, drzwi! – powtarzam. – Sikorko, to ci nie pomoże – oświadcza i uruchamia silnik. – Podaj adres. Odwiozę cię do domu. Przewracam oczami, głęboko wdycham i podaję adres sąsiedniego domu. Jeszcze brakowało, żeby Alex dowiedział się, gdzie mieszkam. – Ten pocałunek nic nie znaczy! – wypalam, gdy jedziemy. – Zaskoczyłeś mnie, i nie mogłam… – Oparć się? – kończy za mnie. – Zauważyłem. Otwieram usta, żeby wysłać go do wszystkich diabłów, ale zaraz je zamykam. I co mi to da? Alexa i tak nie da się pokonać. On widzi mnie na wylot, bo jest doświadczony w tych sprawach, a ja tak naprawdę nigdy wcześniej się nie całowałam. Można powiedzieć, że to był mój pierwszy prawdziwy dorosły pocałunek.
Zakończone
61.4k
186
0
Karina, odnosząca sukcesy karierowiczka, przywykła kontrolować każdy aspekt swojego życia. Jednak spotkanie z zagadkowym i atrakcyjnym Arturem burzy jej ustalony porządek. Ich relacja rozwija się błyskawicznie, ale młoda kobieta czuje, że coś jest nie tak. Emocjonalnie zależy od Artura, lecz czy jest gotowa oddać mu pełną kontrolę nad swoim życiem? Nagle pojawiają się u niej dziwne objawy, lekarze nie mogą postawić diagnozy, a Karina zaczyna podejrzewać, że to nie tylko choroba, lecz coś znacznie straszniejszego.
Zakończone
1.9M
3.5k
0
Jak poskładać się z kawałków po zdradzie i zmusić się do uśmiechu przez łzy? Życie rzuciło mi trudne zadanie, ale nie będę sobą, jeśli nie zdołam znowu stanąć na nogi. Mojej przeszłości już nie ma, jestem ja i jest teraz. Nowy kraj i nowa praca – to jest to, czego teraz potrzebuję. A może i nowa miłość? Czy zdołam ponownie poczuć to piękne uczucie i oddać swoją kruchą duszę mężczyźnie, który doprowadza do szaleństwa? Wszystko rozstrzygnie tylko nasze pragnienie, by zaufać sobie nawzajem.
Zakończone
1.1M
2.5k
0
— Wyjdź — mówi z naciskiem, zaskakując obecnych. Natychmiast czerwienię się. Opuszczając wzrok, powoli wlokę się do wyjścia. — Jestem trochę zajęta — odważam się spojrzeć w rozwścieczoną twarz. — Chodźmy — odwraca się, kierując do gabinetu. Nie mam wyboru, idę za nim, jakby na karę. — Dlaczego nie powiedziałaś? — pyta wprost, gdy tylko za mną zamykają się drzwi. — Chciałam, ale… nie odważyłam się — wydycham z trudem. — Czy to ważne? — mamroczę, wpatrując się w podłogę. — Czy to ważne? Mówisz poważnie?! — tyle gniewu w jego głosie jeszcze nie słyszałam. — Przepraszam… to — czuję wilgoć w oczach. — To spotkanie nie miało się odbyć. Miałaś rację, oboje tego pożałujemy. — Ja nie żałuję. — Bo nie masz uczuć. — Saszo — wydycha zszokowany. Przecież się umawialiśmy...
Zakończone
848.1k
2.1k
0
— Nazywam się Arsen. — Nie lubię tego imienia. — Spróbuję przeżyć — parska. — Paszport jeden. — W telefonie jest tylko jeden numer i nikt nie odbiera. Czy wy z Olegiem macie jakieś specjalne hasło? — Nie znam żadnego Olega. Nigdy go nie widziałam i nie chcę. To nie mój paszport, moja przyjaciółka… — To już słyszałem — przerywa ostro. — Jak się nazywasz? — Alicja. Gdybyś porządnie spojrzał w dokument, zauważyłbyś różnice — zaczynam się denerwować. Podawanie prawdziwego imienia jest jeszcze bardziej ryzykowne. — Powiedz, gdzie jest twój brat, a wyjdziesz stąd już dziś. Nie czerpię przyjemności z przetrzymywania kobiety w niewoli. Zresztą za te pieniądze, które ci ukradł, mógłby ci zapewnić znacznie lepszy hotel. — To wszystko przez pieniądze? — parskam. — A mówią, że kobiety są materialistki. On nie przyjdzie. — Cóż, jeśli nie przyjdzie, to ty będziesz musiała odpracować dług.
Zakończone
64.4k
352
0
Drogę do piekła wybrukowano dobrymi intencjami. Tak, zdaje się, mówią. Jedno proste powiedzenie, ale ileż w nim odcieni. Można maskować błędy czy złe uczynki pod pozorem dobrych. Można mieć dobre intencje, lecz nic nie robić dla ich realizacji. A może się zdarzyć, że najszczersze i najbardziej desperackie czyny przyniosą niespodziewanie fatalne konsekwencje. I tu już nie ma znaczenia, z jakich powodów i przez kogo zostało zerwane to jabłko — płonąć będą oboje…
Zakończone
125k
588
0
Ona wierzyła w czystą, delikatną, silną, prawdziwą miłość. On uważał miłość za bezsensowny wymysł. Czy nauczy go kochać, czy on cynicznie rozbije jej marzenia? Kto zwycięży w tym starciu? Może pojedynek będzie miał dwóch „zwycięzców”?...
Zakończone
90k
440
0
Podbić serce pierwszego, ale niedostępnego piękniasia z uniwerku? Tak. Odwzajemnić uczucie? Dwa razy tak. Teraz Mia jest szczęśliwa i namiętnie pożądana w wymarzonych relacjach. Tajemne porywy duszy są w pełni zaspokojone… będą. Zostało tylko opanować niespodziewaną i zbyt podniecającą reakcję na przyjaciela swojego ukochanego.
Zakończone
447.8k
1.9k
0
Oddech mi się zaciska i boję się, że zaraz stracę przytomność. To wszystko nie może być prawdą. Ten Hunter, którego poznałam w Londynie, nie może być tym Hunterem. Ale to on. Na pewno. Hunter w końcu skupia na mnie wzrok i potyka się w kroku. Zatrzymuje się i marszczy brwi. Zdziwiony? Ja też. – Dzień dobry – podaję mu rękę i bardzo liczę na to, że mój głos brzmi pewnie. – Nazywam się Daryna. Będę pana tłumaczem. – Hunter – wkłada dłoń w moją i mam wrażenie, że czas się zatrzymuje. Tylko dla nas dwojga. – Bardzo miło, Daszo. Myślę, że to będzie dla mnie ciekawe zadanie. Cieszę się, że się zgodziłam. I chyba Myron miał rację. Trzeba bardziej interesować się piłką nożną. Poprawię się.
Zakończone
84.4k
841
0
Wracając do rodzinnego Londynu, Elżbieta nawet nie mogła sobie wyobrazić, czym okaże się dla niej powrót do domu. Będzie musiała zmierzyć się nie tylko ze swoją przeszłością, od której tak marzyła się uwolnić i którą próbowała zapomnieć, lecz także z własnymi uczuciami. A co się stanie, gdy jej przeszłość zechce stać się nie tylko jej teraźniejszością, ale i przyszłością?
Zakończone
13.9k
147
0
W objęciach nieznajomego szukała ukojenia od nieznośnego bólu, który rozdzierał jej duszę po zdradzie męża. On zaś starał się spełnić prośbę starego przyjaciela i pomóc pięknej Syrenie. Dla siebie stali się pocieszeniem tylko na jedną noc, nic więcej. Przecież żadne z nich nie szukało miłości. Lecz kapryśny los i magia Wigilii zetknęli ich nieprzypadkowo. Bo wszystko ma swój czas. I miłość też.
Zakończone
27k
165
0
Kiedy Christy miała sześć lat, straciła wszystko: rodziców, dom i dotychczasowe życie. Jak się okazało, jej rodzony wujek, który był opiekunem dziewczynki, przegrał ją w karty dziesięć lat temu. A teraz, dziesięć lat później, zwycięzca pojawił się, by odebrać swoją wygraną i wywrócić życie Christy do góry nogami.
Zakończone
1.4M
3k
0
— Jedźmy, odwiozę cię do domu. — Nie rozumiesz normalnych słów, co? — zaczynam się irytować. — Myślisz, że ci wszystko wolno? — A co, nie? Nie wszystko? — zatrzymuje się z uśmiechem. — Ludzie ci nie należą. — Serio? — udaje zdziwienie, wyraźnie ciesząc się moim zamieszaniem. Nie zwracam uwagi na jego spojrzenie i dalej wpisuję adres, szukając najbliższego taksówki. — Jesteś jednak odważna — ciągnie. — Dobrze, zrozumiałem. Zamienimy się rolami. Dziś tobie wolno wszystko. Wybieraj, co chcesz, spełnię to. Ale pod jednym warunkiem. Ten wieczór mógł się skończyć zupełnie inaczej, jednak podjęłam decyzję i zgodziłam się na jego awanturę.
Zakończone
169.2k
872
0
*Życie to nieustający łańcuch przełomowych momentów: ważnych i mniej ważnych, zauważalnych i tych, które nie zostawiają śladu w pamięci. Niemniej wszystkie one dokładają swój kamyczek do kształtowania osobowości. Bywają jednak momenty zdolne kardynalnie przemienić wnętrze. Czy jednak na zawsze? Może proces jest odwracalny? Przecież przemienić nie oznacza zniszczyć. *Kiedyś był jej najlepszym przyjacielem i stał się pierwszą miłością. Po wielu latach przypadkowy zbieg okoliczności ponownie ich połączył, a on stał się jej osobistym koszmarem. Czy przeszłość zdoła uleczyć zranione dusze? Bo to jedyne, co im zostało. CZĘŚĆ DRUGA: „Zapomnieć o tobie”!!!
Zakończone
196.6k
524
0
Przeprowadzka do nowego miasta, akademik, pierwsze samodzielne kroki w dorosłe życie — Lizabet Parker jest gotowa na zmiany. Jest uparta, uczciwa, trochę niezdarna, ale twardo wie, czego chce: studiować weterynarię, żyć po swojemu i nie pozwolić nikomu zniszczyć własnej przestrzeni. Ale życie ma wobec niej swoje plany. Sąsiad o nieskazitelnym wyglądzie i zupełnie nie do zniesienia charakterze. Tajemnice, rywalizacja, przypadkowe dotknięcia, spojrzenia, które płoną mocniej niż wszystkie kłótnie. I pośród tego wszystkiego — ona. Dziewczyna, która nie chciała się zakochiwać. I chłopak, który stał się jej najgorszą słabością. To historia o tym, jak trudno zachować siebie, gdy serce po raz pierwszy eksploduje prawdziwymi uczuciami. O bolesnej sympatii, która graniczy z nienawiścią, o wyborze, który określa przyszłość, i o tym, jak czasem właśnie najgorsze w kimś — odbija się echem twoim własnym „najgorszym”.
Zakończone
326.9k
1.4k
0
Nienawidzę mażorów każdą komórką swojego ciała. Nie rozumiem, jak można dać się zwieść pieniądzom i przystojnej twarzy, a potem wylewać gorzkie łzy w poduszkę. Dokładnie tak myślałam, dopóki w moim życiu nie pojawili się… oni. Absolutnie identyczni z zewnątrz i tacy różni w środku. Rozumiem, że nigdy nie powinniśmy się spotkać, ale z jakiegoś powodu los raz za razem rzuca nam niespodziewane spotkania. Łobuz Dan i tajemniczy Jan. Moja osobista klątwa czy może coś zupełnie innego? Wystarczy tylko trochę głębiej kopnąć – i wszystko stanie się jasne. To takie uczucie, gdy pod pięknym opakowaniem kryje się absolutnie niesmaczna cukierka… Ileż w was tajemnic, chłopcy, i który z was pozwoli mi wydobyć na powierzchnię wasze demony?
Zakończone
435.6k
2.6k
0
Była młoda i niedoświadczona, gdy go poznała. Wysoki, przystojny, pewny siebie i czarujący. Uśmiech miał figlarny, taki, od którego uginały się kolana. Dla niej był to miłość od pierwszego wejrzenia. Dla niego – jedynie przelotna przygoda w czasie wakacyjnej podróży. Oddała mu się z miłością i namiętnością, zafascynowana emocjami i doznaniami, które budziły się w jej ciele, nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Kilka tygodni później, klęcząc przed sedesem i wyrzucając z siebie wszystko, co próbowało w nim zostać, zrozumiała, że są decyzje, które naznaczają na zawsze i od których nie ma odwrotu – bo gdy matka dowie się o owocu, który rośnie w jej łonie, uzna to za hańbę dla dobrego imienia rodziny i zrobi wszystko, by zatrzeć tę obrazę.
Zakończone
291.9k
1.2k
0
- Ogłaszam was mężem i żoną… Na dźwięk tych słów Lesi zrobiło się jeszcze gorzej niż dotąd. Pułapka zatrzasnęła się… - Możecie pocałować swoją żonę… - Nie… - wyrwało się z ust Lesi, lecz gdy zobaczyła surową, choć zadowoloną minę dziadka, przygryzła wargę. Łez jednak już nie zdołała powstrzymać. Mocno zacisnęła powieki, przygotowując się na to, że ten wieśniak, od tej chwili jej prawowity mąż, zacznie ją teraz dziko całować. Jak drapieżnik, który dostał swoją zdobycz zapędzoną w tę nienawistną… pułapkę. Zamiast tego Amir tylko ją objął i szepnął jej do ucha: - Pocałunki zostawimy na później, a teraz się uspokój i postaraj wyglądać na szczęśliwą. W końcu to wesele, a nie stypa…
Zakończone



















