Author page header wrapper
Author avatar

Switlana Lytwynenko


Rekomendacja autora
    • 192.8k

      583

      0

      - Chcesz, żebym udawała twoją żonę? – Kira była nie tylko zaskoczona, lecz wręcz wstrząśnięta tym, co usłyszała. – I chcesz, żebym naprawdę, czyli oficjalnie, za ciebie wyszła? – Właśnie tak – potwierdził Timur. – Będziesz moją legalną żoną przez jakiś czas. A potem, gdy wrócimy do Ukrainy, rozwiedziemy się i rozejdziemy każdy w swoją stronę. – Skąd w ogóle wziąłeś, że może mnie to zainteresować i zgodzę się pomagać ci w tej awanturze? Naprawdę nie masz do kogo się zwrócić? – Twoja usługa nie będzie bezpłatna – pospiesznie zapewnił Timur, wracając za Kirą do swojego samochodu. – Hotel, który zbuduję w waszym mieście, będzie należał do ciebie, a ponadto spłacę wszystkie długi twojego wujka i zachowa on stanowisko mera. Twój wujek liczy na twoją rozsądek.

      Zakończone

      70.1k

      247

      0

      - Proszę powiedzieć, jak długo jesteście małżeństwem? – Igor gwałtownie zmienił temat. – Trzy lata – krótko odpowiedziała Emilia, przekonując się, że to zwykłe pytanie i nie kryje się za nim żaden ukryty sens. – Dziękuję panu, że mnie wtedy uratował… – Już mi dziękowałaś – uśmiechnął się Igor. – Próbujesz unikać rozmowy o swoim życiu rodzinnym? Nie chcesz, żeby zadawano ci podobne pytania? Ale to nie jest zwykła ciekawość, muszę wiedzieć, kto będzie zajmował się wychowaniem mojej córki. – Może pan zapoznać się z moim CV – pospiesznie dodała Emilia. – Już się zapoznałem, moja żona dała mi je do przeczytania. Pytała, czy je akceptuję – Igor zatrzymał się na światłach, wjeżdżając do miasta. – Oczywiście, że zaakceptowałem, nie miałem powodów, by protestować. Ale chciałbym dowiedzieć się o tobie więcej jako o osobie…

      Zakończone

      70k

      265

      0

      On podszedł bliżej i ich spojrzenia się spotkały. Nagle, w jednej chwili, Daryna przypomniała sobie, kto teraz stoi przed nią. Ten, którego nienawidziła całym sercem. Ten, o którym zapomniała, wkładając tyle wysiłku. Nic dziwnego, że go nie poznała – w jej wspomnieniach już go nie było. – Wład – szepnęła jego imię. – Czy to naprawdę ty? – Cieszę się, że choć imię moje pamiętasz – lekko uśmiechnął się Wład. – Kiedy wróciłaś? – Wczoraj – krótko odpowiedziała Daryna, powoli dochodząc do siebie. – Wróciłaś wczoraj, a dziś już na pracy. Poznaję w tobie dobrą dziewczynkę Darynkę, która nie lubiła siedzieć bezczynnie. Za mąż chyba nie wyszłaś – Wład spojrzał na jej palec bez obrączki. – Wiesz, a ja się nawet cieszę. Jesteś wolna i ja jestem wolny…

      Zakończone

      62.3k

      244

      0

      —Rodzina nie jest zachwycona tym, że jestem sama i ciągle próbują mnie z kimś poznać. A ja nie chcę się z nikim spotykać, chcę pozostać niezależna — Ewa ciężko westchnęła. — Jestem tym wszystkim zmęczona. Mam już dość ciągłego oporu. — A dlaczego chcesz być sama? — Denysa nagle też to zaciekawiło. — Nie twoja sprawa — Ewa wstała od stołu. — Minęła już ponad godzina. — Ewo, usiądź z powrotem. Mam dla ciebie propozycję. Pomóż mi, a ja pomogę tobie. — Pewnie koniak z szampanem już na ciebie podziałały, bo zaczynasz mówić od rzeczy — Ewa jednak znów usiadła. — W czym niby moglibyśmy sobie pomóc? Sam rozumiesz, co przed chwilą powiedziałeś? — Nie jestem pijany. Słuchaj i nie przerywaj. Proponuję, żebyś przez jakiś czas była moją dziewczyną, a ja będę twoim chłopakiem.

      Zakończone

      291.9k

      1.2k

      0

      - Ogłaszam was mężem i żoną… Na dźwięk tych słów Lesi zrobiło się jeszcze gorzej niż dotąd. Pułapka zatrzasnęła się… - Możecie pocałować swoją żonę… - Nie… - wyrwało się z ust Lesi, lecz gdy zobaczyła surową, choć zadowoloną minę dziadka, przygryzła wargę. Łez jednak już nie zdołała powstrzymać. Mocno zacisnęła powieki, przygotowując się na to, że ten wieśniak, od tej chwili jej prawowity mąż, zacznie ją teraz dziko całować. Jak drapieżnik, który dostał swoją zdobycz zapędzoną w tę nienawistną… pułapkę. Zamiast tego Amir tylko ją objął i szepnął jej do ucha: - Pocałunki zostawimy na później, a teraz się uspokój i postaraj wyglądać na szczęśliwą. W końcu to wesele, a nie stypa…

      Zakończone