Author page header wrapper

Rekomendacja autora
    • Wbrew losowi autorstwa Eryk Kas

      Wbrew losowi

      autorstwa Eryk Kas

      Bezpłatnie

      471.8k

      1.5k

      0

      Przez całe swoje świadome życie pragnęłam wyrwać się spod kontroli, choćby czasem powiedzieć coś wbrew. Mieć wybór… Swój własny. I nie słuchać cudzych rad. Żyć własnym życiem, podejmować decyzje, uczyć się, przyjaźnić, marzyć, kochać… Tak bardzo pragnęłam niezależności, że nie zauważyłam, jak pragnienia obróciły się przeciwko mnie. Niestety, sama zrobiłam krok, którego konsekwencje można tylko odgadnąć.

      Zakończone

      695.3k

      3k

      0

      — Nie chcesz mi nic powiedzieć? — surowo patrzy mi w oczy, nachylając się nade mną. — Nic, — próbuję się odsunąć. — A jeśli się zastanowisz? — Puść, muszę iść. — Jemu i bez ciebie jest dobrze. No co? On jest twoją dzisiejszą ofiarą? — Nie wyglądałeś na ofiarę, — burczę zirytowana. — Dlaczego uciekłaś? — obejmuje mnie w talii. — Spieszyłam się, — wypalam, zdenerwowana. — Chcesz wyjaśnić swój postępek? — Wydaje się, że przyszedłeś z dziewczyną. — Teraz jestem całkowicie twój. — Nie potrzebuję. Puść, — próbuję się wyplątać, ale on zaciska mocniej. — Uwiodłaś mnie, rozpaliłaś, dałaś spróbować ekskluzywu i teraz prosisz, żebym puścił? — pyta cicho, nie spuszczając ze mnie wzroku. — Właśnie tak. Natychmiast! — Mojego pewnego głosu trudno nazwać. Z jakiegoś powodu nie mogę krzyknąć na całe podwórko. — Nie bądź naiwna. To się nie stanie.

      Zakończone

      660.7k

      3.2k

      0

      Przy pierwszym spotkaniu zapłacił za nią w supermarkecie. Przy drugim — zaprosił na kawę. A potem… Stracili głowy. Jednak między nimi różnica nie tylko w wieku. Niezłomna pewność siebie kontra zakłopotanie. Wytrwałość kontra niewinność. Są zbyt różni, by być razem, ale… ciche „kocham” potrafi przebić nawet żelazną zbroję i uleczyć zranione serce.

      Zakończone

      Nowa ja autorstwa Eryk Kas

      Nowa ja

      autorstwa Eryk Kas

      Bezpłatnie

      1.9M

      3.5k

      0

      Jak poskładać się z kawałków po zdradzie i zmusić się do uśmiechu przez łzy? Życie rzuciło mi trudne zadanie, ale nie będę sobą, jeśli nie zdołam znowu stanąć na nogi. Mojej przeszłości już nie ma, jestem ja i jest teraz. Nowy kraj i nowa praca – to jest to, czego teraz potrzebuję. A może i nowa miłość? Czy zdołam ponownie poczuć to piękne uczucie i oddać swoją kruchą duszę mężczyźnie, który doprowadza do szaleństwa? Wszystko rozstrzygnie tylko nasze pragnienie, by zaufać sobie nawzajem.

      Zakończone

      1.1M

      2.5k

      0

      — Wyjdź — mówi z naciskiem, zaskakując obecnych. Natychmiast czerwienię się. Opuszczając wzrok, powoli wlokę się do wyjścia. — Jestem trochę zajęta — odważam się spojrzeć w rozwścieczoną twarz. — Chodźmy — odwraca się, kierując do gabinetu. Nie mam wyboru, idę za nim, jakby na karę. — Dlaczego nie powiedziałaś? — pyta wprost, gdy tylko za mną zamykają się drzwi. — Chciałam, ale… nie odważyłam się — wydycham z trudem. — Czy to ważne? — mamroczę, wpatrując się w podłogę. — Czy to ważne? Mówisz poważnie?! — tyle gniewu w jego głosie jeszcze nie słyszałam. — Przepraszam… to — czuję wilgoć w oczach. — To spotkanie nie miało się odbyć. Miałaś rację, oboje tego pożałujemy. — Ja nie żałuję. — Bo nie masz uczuć. — Saszo — wydycha zszokowany. Przecież się umawialiśmy...

      Zakończone

      848k

      2.1k

      0

      — Nazywam się Arsen. — Nie lubię tego imienia. — Spróbuję przeżyć — parska. — Paszport jeden. — W telefonie jest tylko jeden numer i nikt nie odbiera. Czy wy z Olegiem macie jakieś specjalne hasło? — Nie znam żadnego Olega. Nigdy go nie widziałam i nie chcę. To nie mój paszport, moja przyjaciółka… — To już słyszałem — przerywa ostro. — Jak się nazywasz? — Alicja. Gdybyś porządnie spojrzał w dokument, zauważyłbyś różnice — zaczynam się denerwować. Podawanie prawdziwego imienia jest jeszcze bardziej ryzykowne. — Powiedz, gdzie jest twój brat, a wyjdziesz stąd już dziś. Nie czerpię przyjemności z przetrzymywania kobiety w niewoli. Zresztą za te pieniądze, które ci ukradł, mógłby ci zapewnić znacznie lepszy hotel. — To wszystko przez pieniądze? — parskam. — A mówią, że kobiety są materialistki. On nie przyjdzie. — Cóż, jeśli nie przyjdzie, to ty będziesz musiała odpracować dług.

      Zakończone

      1.4M

      3k

      0

      — Jedźmy, odwiozę cię do domu. — Nie rozumiesz normalnych słów, co? — zaczynam się irytować. — Myślisz, że ci wszystko wolno? — A co, nie? Nie wszystko? — zatrzymuje się z uśmiechem. — Ludzie ci nie należą. — Serio? — udaje zdziwienie, wyraźnie ciesząc się moim zamieszaniem. Nie zwracam uwagi na jego spojrzenie i dalej wpisuję adres, szukając najbliższego taksówki. — Jesteś jednak odważna — ciągnie. — Dobrze, zrozumiałem. Zamienimy się rolami. Dziś tobie wolno wszystko. Wybieraj, co chcesz, spełnię to. Ale pod jednym warunkiem. Ten wieczór mógł się skończyć zupełnie inaczej, jednak podjęłam decyzję i zgodziłam się na jego awanturę.

      Zakończone