0
0
0
- Ostrożnie, jest mocny. – Uśmiechnął się Benedykt, obserwując, jak dziewczyna zrobiła jeszcze kilka łyków, a potem odpowiedział na jej pytanie. – Dla ciebie małżeństwo to szansa uciec od matki, a dla mnie to zrezygnować z wolności. - Myślisz, że żona przywiąże cię łańcuchem jak cielę?
Zakończone
0
0
0
- Mój książę. - Reina najpierw odskoczyła na bok od tak ostrego dźwięku, a potem, obejrzawszy się z uniesionymi brwiami i mocno zaciśniętymi ustami, natychmiast wykonała ukłon. Jak zawsze patrzyła gdzieś w bok z obojętnym wyrazem twarzy, czekając, aż znęcanie się nad nią się skończy. Konstantyn zaś, odrywając się od ściany w rozpiętej do połowy koszuli i ciemnych spodniach wsuniętych w wysokie buty, niespiesznie zrobił kilka kroków w stronę Reiny, a potem, przygryzając dolną wargę, uniósł brwi. - A skąd tak późno wracasz? - Jego loki nie wydawały się Reiny urocze, a szerokie podbródek nie świadczył o męskości, jedynie psuł i tak mizerną urodę. Poza tym książę był, według miar Reiny, za wysoki i dlatego często bolała ją szyja, gdy długo rozmawiali. - Od Waszego ojca, mój książę.
Zakończone
3
0
0
«Nie!» – pomyślała Granger. Nie chciała pokazywać swoich słabości, nie chciała, by Snape wiedział, jak bardzo rani ją swoimi słowami. Że jej obojętność i opanowanie są często udawane, a w rzeczywistości każde jego słowo odbija się jak policzek na jej staranności. Nagle strach ogarnął jej umysł, prawdziwe ciało pokryło się gęsią skórką, a serce szaleńczo waliło o żebra. To nie najgorsze, co chciałaby ukryć przed nauczycielem sztuk ciemnych. O czym ona w ogóle myślała, zgadzając się na to!
W trakcie
0
0
0
- To znaczy, że nie ożeniłeś się po raz drugi? – zamyślona zapytała dziewczyna i od razu usłyszała śmiech za swoimi plecami. Odsunęła się nieco od chłopaka, lecz spojrzawszy na jego już mniej ponurą twarz, sama nie chcąc tego, poczuła ulgę. - To pierwsze, o co chcesz zapytać? – roześmiał się głośniej i ledwo powstrzymał, by nie porwać jej w ramiona. Po raz pierwszy od ich spotkania te zimne oczy rozbłysły. - Rok to długi czas! Zwłaszcza że myślałeś, że nie żyję – lekko zirytowana wyjaśniła Szaja i spróbowała uspokoić serce, które nagle zabiło z dziwnym podnieceniem. - Zaryzykowałbym oswojenie tytana, niż ożenić się ponownie bez twojej zgody.
W trakcie



