Author page header wrapper
Author avatar

Ewa Basista


Rekomendacja autora
    • 145.9k

      811

      0

      - Nikt na tym świecie nie potrzebuje oziębłej trzydziestoletniej kobiety-kłody – z takimi obrzydliwymi słowami mój mąż wyszedł z mieszkania, głośno trzaskając drzwiami. Jedenaście lat żyłam spokojnie. Miałam rodzinę, byłam szczęśliwa… Ale jeden dzień roztrzaskał na ostre odłamki to szczęście, którego tak naprawdę nigdy nie było. Tylko słodkie złudzenie. Mój mąż zdradził mnie, złamał mi serce, zdeptał moją godność i pewność siebie, a teraz chce zabrać mi wszystko. Moje dzieci. Aby mu przeszkodzić – zgodziłam się na bardzo dziwną propozycję…

      Zakończone

      110k

      411

      0

      - Tato, wyjaśnij, co się dzieje – próbuję zrozumieć sytuację. – Po co mam pakować rzeczy i jechać z tobą? – Bo niedługo masz ślub – szokuje mnie jego prosta odpowiedź. – A dziś masz poznać swojego narzeczonego. Więc szybko się pakuj i nie zadawaj zbędnych pytań. – Jaki ślub? – szokowana bełkoczę, a ciało mi drętwieje. – Masz bardzo kiepskie poczucie humoru! – To nie żart, tylko czysta prawda – odpowiada. Nie wierzę własnym uszom. Jakie do diabła ślub i narzeczony! Tu moje życie wre! – Nigdzie nie pojadę, a tym bardziej nie wyjdę za mąż – protestuję. – Margo, twoja opinia mnie nie interesuje – nie reaguje na mój opór. – Ten ślub będzie korzystny dla wszystkich. Połączę swój biznes z doskonałym i pewnym partnerem, a ciebie uchroni to przed błędami.

      Zakończone

      351.5k

      1k

      0

      - Takich rzeczy nie da się zapisać na papierze – rozbiera mnie wzrokiem. – Dopóki kontrakt będzie obowiązywał, będę miał stały dostęp do twojego ciała i będę brał cię tyle razy, ile zechcę. Mocniej przywieram do kanapy. A czego się spodziewałam? Raz w tygodniu? Głuptas. – Najważniejsze, co musisz robić, to zawsze pragnąć i spełniać wszystkie moje erotyczne zachcianki – w jego głosie pojawiają się nuty lubieżności, a w oczach zapala się ogień. – Na te cztery miesiące staję się twoim właścicielem. Teraz jesteś moja. Zawarłam umowę z rozpustnym miliarderem, by uratować życie brata, a także własne. Nie chciałam tego robić, ale życie nie pyta.

      Zakończone

      395.4k

      615

      0

      Dzień urodzin mojego chłopaka zakończył się tym, że nie mogę spać, a wszystko we mnie się przewraca. Wspomnienia wracają do tego blondyna, który oczarował mnie swoimi niebieskimi oczami. Nie możemy jednak być razem, bo on ma żonę, a ja mam chłopaka. I co robić? Jak być w tej sytuacji, gdy serce się rwie, a mózg mówi, żeby mu się nie poddawać...

      Zakończone

      Dwie strony autorstwa Ewa Basista - (18+)

      Dwie strony

      autorstwa Ewa Basista

      Bezpłatnie

      13.6k

      76

      0

      Łarysa Petrowna Kuczeniuk ciężko pracowała przez wiele lat, by w końcu rozpocząć własną działalność. Dopiero po czterdziestce udało się to kobiecie – otworzyła kilka sklepów w Żytomierzu. Jednak kłody pod nogi zaczęła jej rzucać synowa – Lilija. Dziewczyna zaczęła złościć się na teściową z powodu pieniędzy, których ta przestała dawać. Stało się to przyczyną zaciętej wojny między kobietami.

      Zakończone

      372.2k

      1.1k

      0

      - Nie dotykaj! Ona jest moją dziewczyną – zjawia się znikąd Michał. Rozpoznaję jego głos. Odwracam się. To on. Gwałtownie szarpie mnie do siebie i obejmuje w pasie. – Twoja? – sceptycznie pyta mężczyzna, zaciskając dłoń na kieliszku. – Tak – mocniej przyciska mnie do siebie, aż robi mi się niedobrze. Och, chętnie bym i jemu wymierzyła karę! Jestem na niego wściekła! Ale w tej samej chwili… kolana się pode mną uginają na widok tego wariata. – A czemu nie ma na niej obroży? – warczy. – Dała mi po gębie! Wiesz, co to oznacza? – Nie trzeba było wyciągać do mnie łap! – tryskają ze mnie emocje. Nie zdążam dokończyć. Michał zasłania mi usta dłonią. – Wiem, ale ona nowa – odpowiada i dodaje: – Zapomniała założyć obrożę. – Takie trzeba surowo wychowywać. – Zajmę się tym zaraz – mówi i ciągnie mnie w bok.

      Zakończone

      858.6k

      2.3k

      0

      - Jesteś zwolniona – rozbrzmiewa jego głos. – I nie po prostu zwolniona, lecz z taką opinią, że co najwyżej na posadę sprzątaczki możesz liczyć. Nie umiesz być uważna i odpowiedzialna – do końca życia będziesz grabić liście i śmieci. Do tego nie trzeba wielkiego rozumu. Odwraca się i odchodzi. Wnętrza mi lodowacieją. – Nie! – gwałtownie podnoszę się z kolan i biegnę za nim. – Antonie Aleksandrowiczu, nie zwalniaj mnie! Proszę! Jestem na wszystko gotowa! Tylko mnie nie zwalniaj! Chwytam go za rękaw koszuli, która skrywa jego krzepkie ciało. Odwraca się, parska i pyta z niezadowoleniem: – I na co jesteś gotowa? – Na wszystko! – mocniej zaciskam dłoń na materiale. – Naprawdę na wszystko? – jego wzrok dziwnie przesuwa się po moim ciele. Pomieszałam paczki, a zamiast normalnego prezentu mój szef wręczył partnerowi biznesowemu gadżet z sex-shopu…

      Zakończone

      333.4k

      1.1k

      0

      - Język połknęła? – jego palący wzrok wędruje po moich wargach. – A jak to możliwe? Jeszcze chwilę temu darłaś się na mnie tak, że słyszało pół miasta, a teraz milkłaś… No cóż, twoje milczenie przyjmę za uległość. Skoro rozumiesz, w jakie tarapaty się wpakowałaś. – Sam jesteś winny temu, co się stało! – zbieram resztki sił i odpowiadam śmiało. – Po prostu przechodziłam przez jezdnię, a ty… – A ja co? – jego prawa dłoń ląduje na mojej nodze i lekko unosi spódnicę. – Powinieneś był wysiąść i przeprosić, a nie obrażać – czuję, jak materiał wędruje coraz wyżej. Już do połowy uda. – Te wymówki ci nie pomogą – mówi, patrząc mi prosto w oczy, i zaciska palce na nodze, która pokrywa się gęsią skórką. – I tak będziesz trzymać w ustach to, co mi namalowałaś na masce.

      Zakończone