


Słodka kara. Księga pierwsza
O książce
- Język połknęła? – jego palący wzrok wędruje po moich wargach. – A jak to możliwe? Jeszcze chwilę temu darłaś się na mnie tak, że słyszało pół miasta, a teraz milkłaś… No cóż, twoje milczenie przyjmę za uległość. Skoro rozumiesz, w jakie tarapaty się wpakowałaś. – Sam jesteś winny temu, co się stało! – zbieram resztki sił i odpowiadam śmiało. – Po prostu przechodziłam przez jezdnię, a ty… – A ja co? – jego prawa dłoń ląduje na mojej nodze i lekko unosi spódnicę. – Powinieneś był wysiąść i przeprosić, a nie obrażać – czuję, jak materiał wędruje coraz wyżej. Już do połowy uda. – Te wymówki ci nie pomogą – mówi, patrząc mi prosto w oczy, i zaciska palce na nodze, która pokrywa się gęsią skórką. – I tak będziesz trzymać w ustach to, co mi namalowałaś na masce.
Anotacja do książki "Słodka kara. Księga pierwsza"
- Język połknęła? – jego palący wzrok wędruje po moich wargach. – A jak to możliwe? Jeszcze chwilę temu darłaś się na mnie tak, że słyszało pół miasta, a teraz milkłaś… No cóż, twoje milczenie przyjmę za uległość. Skoro rozumiesz, w jakie tarapaty się wpakowałaś. – Sam jesteś winny temu, co się stało! – zbieram resztki sił i odpowiadam śmiało. – Po prostu przechodziłam przez jezdnię, a ty… – A ja co? – jego prawa dłoń ląduje na mojej nodze i lekko unosi spódnicę. – Powinieneś był wysiąść i przeprosić, a nie obrażać – czuję, jak materiał wędruje coraz wyżej. Już do połowy uda. – Te wymówki ci nie pomogą – mówi, patrząc mi prosto w oczy, i zaciska palce na nodze, która pokrywa się gęsią skórką. – I tak będziesz trzymać w ustach to, co mi namalowałaś na masce.
0 komentarzy
Brak komentarzy