Sportowiec

    21.5k

    124

    0

    Destiny Rowan, olśniewająca gwiazda popowa, która podbija sceny, i Kyle Gardner, charyzmatyczny baseballista gwiazdor Yankees, nigdy nie przypuszczali, że los ponownie ich połączy w Stowe, małym miasteczku, w którym dorastali… i gdzie odkryją, że przeszłość zawsze potrafi ich dopaść. Pod urokiem najdłuższej nocy w roku i zaśnieżonych krajobrazów Destiny i Kyle zaczynają doświadczać emocji, których nie mogą ignorować. Bo w Stowe zima nie tylko przynosi chłód, ale też rozpala iskrę miłości.

    Zakończone

    55.7k

    234

    0

    Dla miłości Aleksander przekroczył granice przyjaźni i był gotów nawet zdradzić marzenia o zostaniu sławnym hokeistą. Jeden błąd kosztował go ukochaną dziewczynę, lecz pozwolił osiągnąć wymarzone szczyty. Hokej dał mu wszystko: dostatnie życie, status, popularność. Hokej stał się jego życiem, a życie grą. Wydawało mu się, że nauczył się żyć bez Alewtiny, jednak powrót do rodzinnego miasta po siedmiu latach obudził nieutracone uczucia. Wszystko zaczęło się powtarzać: miłość i rywalizacja z dawnym najlepszym przyjacielem… I znowu będzie musiał wybierać między uczuciami a sportem, albo dalej chodzić po ostrzu…

    Zakończone

    138.7k

    655

    0

    Nigdy nie byłam fanką sportu. Co więcej, wszyscy sportowcy kojarzą mi się ze zdrajcami, dla których ambicje są ważniejsze niż własna rodzina. Mój ojciec jest właśnie taki. Nic dziwnego, że nie widzieliśmy się od ponad dziesięciu lat. A teraz uwaga! Pytanie: jak to się stało, że znalazłam się w miasteczku Frostgate – sercu kanadyjskiego hokeja, gdzie nawet niemowlę wie, co to jest krążek i kij? A skoro już gramy w tę quizową grę, to oto kolejne pytanie: jak to się stało, że teraz mieszkam u tego samego zdrajcy-ojca i potajemnie umawiam się na randki z jednym z jego zawodników? Obawiam się, że odpowiedź jest oczywista – desperacko szukam powodów, by wrócić do domu ze złamanym sercem.

    Zakończone

    447.7k

    1.9k

    0

    Oddech mi się zaciska i boję się, że zaraz stracę przytomność. To wszystko nie może być prawdą. Ten Hunter, którego poznałam w Londynie, nie może być tym Hunterem. Ale to on. Na pewno. Hunter w końcu skupia na mnie wzrok i potyka się w kroku. Zatrzymuje się i marszczy brwi. Zdziwiony? Ja też. – Dzień dobry – podaję mu rękę i bardzo liczę na to, że mój głos brzmi pewnie. – Nazywam się Daryna. Będę pana tłumaczem. – Hunter – wkłada dłoń w moją i mam wrażenie, że czas się zatrzymuje. Tylko dla nas dwojga. – Bardzo miło, Daszo. Myślę, że to będzie dla mnie ciekawe zadanie. Cieszę się, że się zgodziłam. I chyba Myron miał rację. Trzeba bardziej interesować się piłką nożną. Poprawię się.

    Zakończone