


Jak ukraść serce adwokata
O książce
- Dziękuję, że mnie uratowałeś — mówię, odwracając się do niego. Unosi wzrok i na jego twarzy pojawia się bezczelny uśmiech. — Odpracujesz. Dopiero teraz przypominam sobie, w jakich okolicznościach się pożegnaliśmy. Ogarnia mnie złość. Nie zamierzam spełniać jego lubieżnych zachcianek, ale postanawiam opanować emocje, by nie zwracać uwagi gości wokół nas. — Oczywiście — wyciskam z siebie uprzejmy uśmiech. — Do widzenia. Odwracam się, gotowa odejść. Jednak silna ręka obejmuje mnie w talii, a gorące ciało wciska się w moje plecy. Przyciąga mnie do siebie — ostrożnie, lecz stanowczo. Gorący oddech muska skórę ucha, gdy nachyla się i szepcze: — Nigdzie nie pójdziesz, słodziutka. — Jego głos wywołuje dreszcze. — Wszystko dopiero się zaczyna.
Anotacja do książki "Jak ukraść serce adwokata"
- Dziękuję, że mnie uratowałeś — mówię, odwracając się do niego. Unosi wzrok i na jego twarzy pojawia się bezczelny uśmiech. — Odpracujesz. Dopiero teraz przypominam sobie, w jakich okolicznościach się pożegnaliśmy. Ogarnia mnie złość. Nie zamierzam spełniać jego lubieżnych zachcianek, ale postanawiam opanować emocje, by nie zwracać uwagi gości wokół nas. — Oczywiście — wyciskam z siebie uprzejmy uśmiech. — Do widzenia. Odwracam się, gotowa odejść. Jednak silna ręka obejmuje mnie w talii, a gorące ciało wciska się w moje plecy. Przyciąga mnie do siebie — ostrożnie, lecz stanowczo. Gorący oddech muska skórę ucha, gdy nachyla się i szepcze: — Nigdzie nie pójdziesz, słodziutka. — Jego głos wywołuje dreszcze. — Wszystko dopiero się zaczyna.
0 komentarzy
Brak komentarzy
