
Olga Sunicja
72.2k
415
0
- Arturze, proszę cię jak dorosłego i rozsądnego mężczyznę – mówię błagalnym tonem, a on unosi na mnie zaciekawione spojrzenie. – Puść mnie. Przecież rozumiesz, że twoje działania są bezprawne. Prędzej czy później i tak stąd ucieknę. Po co ci te problemy? – Naprawdę myślisz, że sprawisz mi kłopot, Tamilo? Radziłem sobie z gorszymi – wykrzywia usta. – Tak, twoja obecność tutaj trochę mnie irytuje, ale nic więcej. Obiecałem jednak twojemu ojcu pomóc i zrobię to. Od dzisiaj żadnych imprez i towarzystwa, żadnych klubów. Przygotuj się na ślub z Makarem. Wbiegam z jadalni jednocześnie zirytowana i przygnębiona. No i pogadałam. Na co ja liczyłam?
Zakończone
1.1M
3.6k
0
- Mój bar nie jest miejscem dla grzecznych dziewczyn – szepcze, owiewając mnie gorącym oddechem. – To miejsce żądzy i pragnień. - Uważasz mnie za naiwną i niedoświadczoną? – ledwie wydycham. - Raczej za niewinną. A to miejsce cię zepsuje – odpowiada, pożerając mnie wzrokiem. - Myślisz, że jestem taka, bo nie pozwoliłam ci dokończyć tego, co chciałeś ze mną zrobić? - Twoje oczy cię zdradzają. - I co to oznacza? - Wystarczy w nie spojrzeć, by każdy mężczyzna zrozumiał, że jesteś nietknięta. A zakazany owoc zawsze wydaje się słodszy. Będą cię pożądać częściej niż inne. - Chcesz mnie nastraszyć. Wiem. Po prostu boisz się mnie zatrudnić – odpowiadam niepewnie.
Zakończone

