Author page header wrapper
Author avatar

Kate Oriechowa


    756.6k

    2.1k

    0

    Pocałunek był namiętny, jakbyśmy oboje stracili głowy i nie zdawali sobie sprawy z tego, co robimy. Ocknęłam się dopiero, gdy poczułam wargi wykładowcy na swojej szyi. Mocno ściskał mnie w talii i powoli, bardzo czule obsypywał pocałunkami obojczyki. Nie mogąc się powstrzymać, odchyliłam głowę do tyłu i zacisnęłam dłonie na jego ramionach. Chyba to przywróciło mu rozum. Roman gwałtownie się odsunął i oparł o oparcie fotela. — Przepraszam — wyszeptał. — Nie miałem prawa. Myślę, że powinnaś teraz iść do domu. Do domu? On sobie ze mnie kpi? Od ponad dwóch miesięcy marzę o pocałunku z nim. A gdy w końcu wydaje się, że marzenia się spełniają, on mnie odpycha. — Proszę, kruszynko, po prostu idź do domu — powtórzył Roma, widząc, że otworzyłam usta i zamierzam protestować.

    Zakończone