112.4k
515
0
— To moje dzieci? — pyta człowiek, którego kocham, a który ma status „były drań” i patrzy tak, jakby to ja go oszukała. — Tak — wypuszczam z siebie z trudem, prawda, którą przez lata w sobie tłumiłam, z trudem schodzi mi z ust. — Trojaczki są twoje. W oczach mężczyzny pojawia się takie oburzenie i niedowierzanie, że na kilka sekund zapominam o wszystkim, co między nami zaszło. Zapominam, że ma narzeczoną, że nasze ostatnie spotkanie wiele lat temu złamało mi serce. Jakby znów stałam się kierownikiem działu w firmie Makara Archontowa. Archont współczesnego handlu — tak go nazywano. — Dlaczego? — cichy, zły głos przerywa wspomnienia. — Dlaczego ukryłaś je przede mną? — Ukryłam? — wściekam się. — Jakbyś to nie ty kazał mi zrobić aborcję, po tym jak mnie zdradziłeś. Jakie masz prawo o to pytać, skoro kazałeś się pozbyć tych aniołków?
Zakończone

