
Amalia Mas
1.3M
3.8k
0
— Czego ode mnie chcesz? — pytam. Pochylił głowę na bok, a jego spojrzenie przesunęło się po moim ciele, wywołując dreszcze. — Potrzebuję wielu rzeczy. Ale ty wystarczy — odpowiedział niskim głosem, od którego we mnie wzburzyła się burza. — Puśćcie, nie jestem rzeczą… — Masz rację. Żadna rzecz nie jest warta tyle, co ty. Zatrzymałam oddech, gdy koniuszki jego palców dotknęły mojego ciemnego kosmyka. — Będzie lepiej dla ciebie, jeśli będziesz się zachowywać cicho i posłusznie… — Nie — pokręciłam głową. — Nie będę… W ułamku sekundy jego dłoń znalazła się na moim karku, odrzucając głowę do tyłu. Jęknęłam bardziej ze strachu niż z bólu i ucichłam, gdy twarz mężczyzny znalazła się niebezpiecznie blisko. — Od dziś nie masz prawa głosu. Będziesz robić wszystko, co ci każę. Będziesz tym, kim ci każę. Zrozumiano?
Zakończone
