
Adrian Aniołword
23.6k
70
0
Była ucieleśnieniem lodowatego spokoju — kobietą, której magia podporządkowuje się wyłącznie logice i surowym zasadom Akademii. Jej świat to idealny porządek, w którym nie ma miejsca na przypadkowe uczucia. Aż do chwili, gdy do jej drzwi zapukał on. Przyniósł ze sobą zapach burzy i dziką, pierwotną energię, której nie da się okiełznać. Jego obecność niszczy jej ochronne zaklęcia, a spojrzenie każe zapomnieć o wszystkim, czego uczyła innych. Każde przypadkowe dotknięcie dłoni w półmroku korytarzy staje się próbą woli. Jak się oprzeć, gdy sama magia błaga o zbliżenie? On jest jej najsłodszym grzechem. Ona — jego jedynym ratunkiem. Gdy opór staje się niemożliwy, pozostaje już tylko jedno.....
Zakończone
