


Nieplanowane rodzicielstwo
O książce
— A więc, Iro, mam jeden delikatny problem. — A ja tak wiedziałam! — nie wytrzymuję. No dokładnie chory na jakąś głupotę. Mam dwa życzenia — zdzielić Olesia miotłą, żeby nie leciał, wiedząc o swoich problemach, do uczciwych dziewic, drugie — rozpłakać się. — Wiedział pan o babci? — wytrzeszcza oczy. — To mnie celowo zwabiłeś? — Jaka babcia? — rozmowa zamienia się w jakiś fars. — Tak, nie zawracaj mi głowy! Babcia pana przysłała? Czy nie? Tylko prawdę mów! W milczeniu kładę mu rękę na czoło. Temperatury jakby nie ma. — Olesiu, już nic nie rozumiem — mówię mu. — Może pan zagrać moją dziewczynę dziś wieczorem?
Anotacja do książki "Nieplanowane rodzicielstwo"
— A więc, Iro, mam jeden delikatny problem. — A ja tak wiedziałam! — nie wytrzymuję. No dokładnie chory na jakąś głupotę. Mam dwa życzenia — zdzielić Olesia miotłą, żeby nie leciał, wiedząc o swoich problemach, do uczciwych dziewic, drugie — rozpłakać się. — Wiedział pan o babci? — wytrzeszcza oczy. — To mnie celowo zwabiłeś? — Jaka babcia? — rozmowa zamienia się w jakiś fars. — Tak, nie zawracaj mi głowy! Babcia pana przysłała? Czy nie? Tylko prawdę mów! W milczeniu kładę mu rękę na czoło. Temperatury jakby nie ma. — Olesiu, już nic nie rozumiem — mówię mu. — Może pan zagrać moją dziewczynę dziś wieczorem?
0 komentarzy
Brak komentarzy