


Narzeczona na miesiąc
O książce
Aby zebrać pieniądze na leczenie męża, zgodziłam się odegrać rolę narzeczonej milionera. Umowa już wygasła, ale on nie chce mnie puścić. A synowi, zdaje się, bardzo przypadł do gustu, tylko że ja jestem mężatką… — No dawaj, wzywaj! — rzucam idiotowi. — Masz pewnie masę wolnego czasu? Niech gliny się tym zajmą i sprawdzą, kto kupił prawo jazdy, zamiast uczyć się zasad! Zgadnij, kto z nas zapłaci mandat? Noga nerwowo drży na pedale gazu. Jeśli teraz nie zmieni zdania, to nawet nie wiem, co zrobię. — No to dzwonię — parska i wyciąga telefon. Wiem, że nie żartuje. Przykładuje go do ucha i patrzy mi prosto w oczy, triumfalnie się uśmiechając. A niech to szlag trafi! — Idź do diabła, capie! — mówię mu. I robię coś, czego nigdy w życiu bym nie zrobiła. Uciekam z miejsca wypadku.
Anotacja do książki "Narzeczona na miesiąc"
Aby zebrać pieniądze na leczenie męża, zgodziłam się odegrać rolę narzeczonej milionera. Umowa już wygasła, ale on nie chce mnie puścić. A synowi, zdaje się, bardzo przypadł do gustu, tylko że ja jestem mężatką… — No dawaj, wzywaj! — rzucam idiotowi. — Masz pewnie masę wolnego czasu? Niech gliny się tym zajmą i sprawdzą, kto kupił prawo jazdy, zamiast uczyć się zasad! Zgadnij, kto z nas zapłaci mandat? Noga nerwowo drży na pedale gazu. Jeśli teraz nie zmieni zdania, to nawet nie wiem, co zrobię. — No to dzwonię — parska i wyciąga telefon. Wiem, że nie żartuje. Przykładuje go do ucha i patrzy mi prosto w oczy, triumfalnie się uśmiechając. A niech to szlag trafi! — Idź do diabła, capie! — mówię mu. I robię coś, czego nigdy w życiu bym nie zrobiła. Uciekam z miejsca wypadku.
0 komentarzy
Brak komentarzy