


Graj (nie) według zasad
O książce
Przypadkowo trafiłam do tajemnego klubu, którego członkowie wykonują różne dziwne zadania, dostając za to pieniądze. A potem, szukając pracy, przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną i zobaczyłam, że z moim nowym szefem już się znamy... — Dzień dobry — uchyliłam drzwi i spojrzałam na mężczyznę siedzącego za biurkiem. — Przyszłam na rozmowę... Ale słowa utknęły mi w gardle, a ja tylko mrugałam oczami, bo go rozpoznałam. Nie, nie znałam go z twarzy. Ale wyraźna linia podbródka i pieprzyk przy prawym kąciku ust — dobrze je zdążyłam obejrzeć... Miałam ochotę odwrócić się i wybiec z gabinetu, ale z jakiegoś powodu stałam w progu i gapiłam się na niego. — Stój, myszko — usłyszałam jego rozkazujący ton. — Rozpoznałem cię... Chodź tu. Porozmawiamy...
Anotacja do książki "Graj (nie) według zasad"
Przypadkowo trafiłam do tajemnego klubu, którego członkowie wykonują różne dziwne zadania, dostając za to pieniądze. A potem, szukając pracy, przyszłam na rozmowę kwalifikacyjną i zobaczyłam, że z moim nowym szefem już się znamy... — Dzień dobry — uchyliłam drzwi i spojrzałam na mężczyznę siedzącego za biurkiem. — Przyszłam na rozmowę... Ale słowa utknęły mi w gardle, a ja tylko mrugałam oczami, bo go rozpoznałam. Nie, nie znałam go z twarzy. Ale wyraźna linia podbródka i pieprzyk przy prawym kąciku ust — dobrze je zdążyłam obejrzeć... Miałam ochotę odwrócić się i wybiec z gabinetu, ale z jakiegoś powodu stałam w progu i gapiłam się na niego. — Stój, myszko — usłyszałam jego rozkazujący ton. — Rozpoznałem cię... Chodź tu. Porozmawiamy...
0 komentarzy
Brak komentarzy