Gdzie trawa zielniejsza autorstwa Nowy Autor
Gdzie trawa zielniejsza autorstwa Nowy Autor

Gdzie trawa zielniejsza

Zakończone
 · 246 str. · Proza współczesna
author image

Nowy Autor

Autor

O książce

24 lutego wywróciło życie wszystkich Ukraińców. Pełnoskalowa inwazja, niepewna przyszłość, strach, rozpacz i zaprzeczanie surowej rzeczywistości. Wszystko to dotknęło również Julię Kalagan, urodzoną w Mariupolu, która w 2014 roku przeprowadziła się do Irpienia. Ucieczka ze strefy walk, wolontariat na zachodniej Ukrainie oraz wyjazd za granicę w poszukiwaniu lepszego losu – to wszystko czeka na bohaterkę. Co i kogo straci na tej drodze, a co i kogo znajdzie, dowiecie się z tej książki. A Julia pomoże czytelnikom odpowiedzieć na pytanie: „Czy naprawdę trawa jest zielniejsza za płotem?”.


25 komentarzy

  • elevonda-evermont-elivedo avatar
    elevonda-evermont-elivedo
    26.04.2026, 14:06

    Skomplikowana historia (właściwie jak wszystkie, jeśli pojawia się w nich wojna). Ale w niektórych momentach działania bohaterki były dziwne. Na przykład, kiedy zaczęła się wojna, dlaczego od razu nie pojechała do ciotki (rozumiem, gdyby nie miała nikogo i musiałaby jechać do innego miasta czy kraju. A tak, wszystko co musiała zrobić, to wsiąść i pojechać, bo przecież nic jej w mieście nie trzymało). I jeszcze to jej „dam sobie tydzień”, jakby podejmowała decyzję nie w sprawie wojny, ale o czymś błahym. Jednak ogólnie książka jest ciekawa, bo opowiada historię, która wydaje się prawie jak prawdziwa. A także bolesne było czytanie o rodzicach bohaterki, kiedy nie mogła się nawet dowiedzieć, co się z nimi dzieje i czy w ogóle przeżyli.

    paciuk-cervonii avatar
    paciuk-cervonii
    29.04.2026, 17:38

    Elewonda Ewemont - Elwiedo, spotykałem się z dziewczyną i już w 2019 roku przekonywałem ją, żeby wywiozła dzieci z dala od Charkowa. Niestety kontakt w 2021 roku się urwał.

  • liia-gritt avatar
    liia-gritt
    21.04.2026, 13:50

    Piszę komentarz niemal od razu po rozpoczęciu czytania. Szanowna autorko Newbie Writer, Twoja książka to bezpośrednie trafienie w duszę i serce. Życzę Ci szczerych i wiernych czytelników oraz sukcesów na pisarskiej ścieżce. ♥️♥️♥️

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    23.04.2026, 22:19

    Lia Gritt, bardzo dziękuję!!

  • volodymyr-krashevskiy avatar
    volodymyr-krashevskiy
    17.04.2026, 17:00

    Witam. W ramach maratonu "Od autora do autora", przeczytałem twoje dzieło. I powiem, że przeniosło mnie z powrotem do 24 lutego 2022 roku. Bardziej szczegółową recenzję przeczytasz na moim blogu https://booknet.ua/blogs/post/428818

    volodymyr-krashevskiy avatar
    volodymyr-krashevskiy
    17.04.2026, 18:14

    Newbie Writer, Proszę ❤️

  • andrii-serstiuk avatar
    andrii-serstiuk
    07.03.2026, 12:28

    Pani Newbi Writer, „Gdzie trawa jest bardziej zielona” stało się dla mnie bardzo silnym czytelniczym przeżyciem. To ten przypadek, gdy tekst wciąga od pierwszych linijek i już nie pozwala się oderwać. Zanurzenie jest tak pełne, że czas po prostu znika: czytasz stronę za stroną i tylko ze zdziwieniem uświadamiasz sobie, że minęła godzina lub więcej. To współczesna proza pod względem formy, ale pod względem wewnętrznego napięcia i siły emocjonalnej utwór bliższy jest prawdziwemu dramatowi. Wydarzenia i uczucia są przedstawione tak precyzyjnie i szczerze, że czytelnik znajduje się wewnątrz historii, a nie obok niej. Atmosfera działa niezwykle mocno: tekst jakby ożywa, a z każdą stroną coraz trudniej odróżnić czytanie od własnych przeżyć. To prosta w formie, ale bardzo potężna rzecz. Nie ma w niej zbędnej dekoracyjności, za to jest precyzja, wewnętrzne napięcie i szczera ludzka prawda. Dlatego historia pozostawia po sobie silny emocjonalny oddźwięk i długo nie puszcza czytelnika.

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    17.04.2026, 17:26

    Andrij Szersztiuk, bardzo dziękuję za tak pozytywną opinię!

  • dana-n avatar
    dana-n
    20.08.2025, 17:13

    Postawiłaś gwiazdkę. Pierwsze rozdziały bardzo żywo przeniosły na sam początek pełnowymiarowej wojny, aż jakby na nowo coś przeżyłam... Spodobał mi się autorski styl – bez przesadnego patosu, ale wiele momentów przekazano bardzo trafnie. Ten szok pierwszych dni, kiedy wydawało się, że to nie może trwać długo, że lada chwila się skończy... Co do wady, szczerze mówiąc, w pierwszych rozdziałach – "wiadro na śmieci, wokół którego, jak w kręgu jedności, zebrało się jeszcze kilka osób" – jasne, że chodzi o wspólne obieranie warzyw, ale trochę za bardzo uwypuklone jest to wiadro, jakby w nim tkwił sedno. Ogólnie – ciekawie napisane. Dziękuję.

    dana-n avatar
    dana-n
    21.08.2025, 12:53

    Newbie Writer, )

  • valentina-ushaeva avatar
    valentina-ushaeva
    18.04.2024, 06:14

    Bardzo dobrze napisano o surowej rzeczywistości, o naszym kraju i o naszych dziewczynach za granicą, ciężko czytać i rozumieć, jak musi być naszym ludziom za granicą. Dziękuję za waszą twórczość i życzę wam sukcesów.

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    19.04.2024, 10:38

    Valentina Ushaeva, Bardzo dziękuję za ciepłą opinię!

  • lyudmila-bondareva avatar
    lyudmila-bondareva
    12.04.2024, 10:34

    Nie mogę doczytać, bo bardzo boli, ale na pewno to zrobię! Dziękuję!

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    12.04.2024, 19:02

    Lyudmila Bondareva, dziękuję, że czytacie! Wiem, że temat jest trudny, ale myślę, że książka i tak będzie dla wielu pomocna.

  • evgenia-persienko avatar
    evgenia-persienko
    12.02.2023, 16:15

    Bardzo świetny tekst, będę czekać na kontynuację!

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    12.02.2023, 18:43

    Evgenia Persienko, Dziękuję za pozytywną opinię!!

  • selene-evance avatar
    selene-evance
    06.02.2023, 19:38

    Cześć z maratonu! Dopiero co zobaczyłam was w komentarzach pod blogiem maratonowym, przypomniałam sobie wasze książki i od razu trafiłam na dokończenie tego cudownego utworu. Ogólnie życie bohaterek nie jest łatwe, ale ciekawe! Nikt nie mówił, że będzie jak splunąć, w końcu obcy kraj, inni ludzie, czasem zupełnie niezrozumiali (ostrzeżenia Wiary wobec Miguela w pełni podzielam!). Choć słoneczne miasto, ocean i spokój wpadają w serce, dusza wciąż wraca do domu. Szczególnie strach o Siergieja, bo jeśli nie odpowiada, to różnie może być... Ale dziewczyny nie opuszczają rąk, więc życie toczy się dalej, nie zatrzymuje się, wszędzie trzeba pracować, budować swój nowy dom, więc trzeba nabierać sił. Życzę inspiracji do nowych rozdziałów!

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    07.02.2023, 08:55

    Selene Evance, Dziękuję za wspaniałą opinię!!

  • kseniia-demidenko avatar
    kseniia-demidenko
    03.02.2023, 19:44

    Cześć! Ciężkie dzieło, bo temat żywy, krwawi. Los głównej bohaterki, jak i liczne losy tych, którzy się z nią stykają, to ból. Piszesz nie sucho, czyta się ciekawie. Ale wyobrażam sobie, jak bardzo trudno Ci to pisać. Kluczowe etapy wojny. Rysunek chłopca, którego rodzice NIE ZDĄŻYLI nauczyć pisać, wycisnął łzę. Biedne dzieci. Życie na emigracji uchodźców też nie jest usłane różami. Rozrzuciło Ukraińców po świecie. I to, że bohaterka trafiła jakby przypadkiem do Portugalii, nie jest przypadkowe. Mam nadzieję, że podrzucisz dziewczynce chociaż trochę szczęścia. Może któreś z rodziców jednak zostanie przy życiu, co? Piszesz dobrze, dynamicznie, ciekawie. Czasem są nieścisłości czasowe, jak to "...spuścił oczy w dół i tylko od czasu do czasu spod oka zerka". Czas powinien być jeden: albo wszędzie przeszły, albo teraźniejszy. Czytam dalej, prawda, małymi porcjami, bo jak sól na ranę, wszystko takie żywe i krwawi. Dzieło jest potrzebne, bo nie wszyscy znają wojnę we wszystkich aspektach. Jak to jest zostać bez domu – to tragedia, a nie wiedzieć, co z twoimi rodzicami – nie daj Boże. Powodzenia! Inspiracji, sił, czasu i ŚWIATŁA!

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    04.02.2023, 08:55

    Ksenia Demydenko, Dziękuję za recenzję!! Zwrócę uwagę na czasy!!)

  • tetiana-gishhak avatar
    tetiana-gishhak
    04.02.2023, 08:24

    Poruszony temat jest najaktualniejszy. Podczas wojny wiele osób wyjechało za granicę, ponieważ straciło swoje domy i bliskich. Kiedy w domu nic nie trzyma, jest nadzieja, że można zacząć nowe życie na obczyźnie. Tym bardziej, że jest wsparcie wolontariuszy, państwowa pomoc dla uchodźców, pomoc w nauce języka, pomoc znajomych. Ale nie bez powodu powstało takie słowo – "obczyzna". Obcy język, obca specyfika relacji, obce zwyczaje i obyczaje. Na ten moment, a to siedem rozdziałów, dziewczyny jeszcze nie zdążyły odczuć wszystkich specyfik życia na obczyźnie. Sądząc po opisie – to wszystko przed nimi. Pewnie dlatego, że główne wydarzenia utworu związane są z Portugalią, pierwsze sześć rozdziałów odbiera się jak reportaż dziennikarski. W siódmym rozdziale zrozumiałam, dlaczego tak jest. Okazało się, że pierwsze sześć rozdziałów to prolog. A to za dużo jak na prolog. Wszystko, co działo się z Julią przed Portugalią, to nasz ból, tak, ale idea utworu jest inna. Z punktu widzenia warsztatu autorskiego wszystkie te bolesne momenty z życia Julii organicznie wyglądałyby jako wspomnienia. Znowu, biorąc pod uwagę pewne zasady budowy utworu, należało go zacząć od momentu przekroczenia granicy.

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    04.02.2023, 08:53

    Tetiana Hyszczak, Dziękuję za opinię. Rzeczywiście, chciałem najpierw dać kontekst. W końcu utwór jest tłumaczony na angielski dla obcokrajowców, którzy nie przeżyli wojny, nie widzieli jej od środka. Dlatego prolog się przeciągnął. Jednak dalej będzie już tylko o życiu uchodźców za granicą. Jeszcze raz dziękuję!

  • selene-evance avatar
    selene-evance
    12.12.2022, 09:03

    Oj, nowy rozdział! Od samego rana! W poniedziałek! Brzmi to wszystko jakoś fajnie, inny kraj, wszystko piękne, smaczne, czyste, bezproblemowe, ale tak smutno, bo wyjeżdżasz nie z własnej woli, a z woli wojny. I i tak będziesz wspominać dom, dopóki nie znajdziesz sobie innego.

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    12.12.2022, 14:34

    Selene Evance, Prawda.. I pierwsze dobre wrażenia bywają mylne. O tym dalej będzie))

  • katerina-kolesnik avatar
    katerina-kolesnik
    15.11.2022, 11:15

    Przeczytałam do końca, dziękuję Panu! Zdecydowanie trzeba to przetłumaczyć na angielski, żeby obcokrajowcy też mogli przeczytać. Wszystko czyta się bardzo lekko – w ogóle żadnych problemów. Historia jest oczywiście bolesna. W momencie pożegnania z Dmytrykiem nawet się wzruszyłam( Mogę tylko sobie wyobrazić, ile jeszcze los przygotował dla tej dziewczyny... Na pewno przeczytam do końca, bo podobają mi się Pana historie)

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    15.11.2022, 17:08

    Kateryna Kolesnik, Bardzo dziękuję za opinię! Teraz jestem trochę zajęta, ale na pewno będę pisać dalej))

  • katerina-kolesnik avatar
    katerina-kolesnik
    14.11.2022, 13:52

    Cześć) Wreszcie dotarłam do twojego utworu. Już z góry wiem, jak pięknie piszesz, więc jestem przekonana co do tej książki. Na pewno zostawię recenzję, gdy przeczytam. Inspiracji!

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    14.11.2022, 18:23

    Kateryna Kolesnyk, Wielkie dzięki, też lubię Pani styl))

  • lara-rosa avatar
    lara-rosa
    12.11.2022, 15:45

    Witam! Trudno czytać takie rzeczy, mimo stylu, który akurat jest lekki w odbiorze, ale wspomnienia... Od razu przypominają się najstraszniejsze dni, gdy front był trzy kilometry od ciebie. Gdy każdego dnia go słyszysz. Pisanie takich rzeczy pewnie też jest trudne, przepuszczając przez siebie te wszystkie emocje, a w książce jest ich wiele i są bolesne. Prawdziwe emocje, opisane realistycznie. Martwisz się o los bohaterki i wszystkich tych, których wojna okaleczyła, rozrzuciła, zniszczyła losy i życia. Takie książki powinny istnieć, żeby ludzie pamiętali. Żeby nie było chęci "powtórzyć". Inspiracji w dalszym pisaniu, bo przepuszczanie przez siebie takich emocji nie jest łatwe.

    niubi-raiter avatar
    niubi-raiter
    13.11.2022, 07:30

    Lara Rosa, Dziękuję za opinię!! Naprawdę pisanie jest bardzo trudne, ale rozumiem, że też ważne. Jednak my Ukraińcy jesteśmy silni, więc będę pisać dalej. Aby nie zapomnieć, jaką ceną przyszło zwycięstwo.